Darmowe narzędzie do tłumaczeń stron internetowych
FreeWebsiteTranslation.com

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi benasek z miasteczka Berlin. Mam przejechane 7896.00 kilometrów w tym 833.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.90 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

Archiwum bloga

Radio Kriola
Moje zagadki

Te browarki degustowałem

Beercaps from tasted beers

Dane wyjazdu:
65.00 km 0.00 km teren
03:55 h 16.60 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Karup - Ikast, Skanderborg

Niedziela, 3 sierpnia 2008 · dodano: 03.08.2008 | Komentarze 3

Karup - Ikast, Skanderborg - Odder - Hov

Wycieczka na Samsø - dzien 1

Po pracy pakuje manele do rowerowych sakw i wyjezdzam na caly weekend, byle jak najdalej od domu. Tym razem celem jest Samsø - wyspa oddalona o ok 17 km na wschod od wybrzeza Jutlandii. Zabieram namiot, spiwor, i mase innych bardziej lub mniej potrzebnych rzeczy. Pozniej okazuje sie, ze i tak nie zabralem wszystkiego co trzeba. Bede musial zaczac zapisywac co brac i z kartka sie pakowac.
Po drodze nic szczegolnego. Nie wjezdzam do centrum Skanderborga, chce zdazyc na prom z Hov, skad dostane sie na wyspe. Zostawiam wiec miasto i jade dalej:

Za miastem rzucam okiem na rzezbe wielkiej glowy z korzenia. Mial byc tego caly park, a okazuje sie tylko jedna rzezba:

Fotografuje to dzielo i jade dalej. W Odder znow sztuka na ulicy. Moze ktos poznaje tu swoja twarz?

Za miastem jak zwykle typowe dunskie pejzaze, tzn chalupy i wiatraki:


Do Hov zajezdzam ok 20.30. Prom dopiero o 21.35, wiec mam jeszcze sporo czasu. Dowiaduje sie, ze prom sie spozni, i to cala godzine. Gdy w koncu przyplywa, wjezdzam na jego poklad z mieszanym uczuciem. Jest dosc duzy, ale w 3/4 pusty. Kilkanascie aut osobowych, pare ciezarowek i piesi. Jeden na rowerku czyli ja. Po godzinie rejsu wita mnie Samsø. Jest juz ciemno, prawie nic nie widac. 6 km dalej jest kemping. Na szczescie mam dobre swiatlo, chyba w tych ciemnosciach trafie... Byle tam dojechac, rozbic namiot i sie polozyc. Po kilkudziesieciu minutach tak wlasnie bylo... Do morza tylko 30 m wiec zasypialem slyszac szum fal... Jutro dzien drugi - zwiedzanie wyspy.



Komentarze
Mlynarz
| 11:07 poniedziałek, 11 sierpnia 2008 | linkuj Chałupki i wiatraki w Danii są prześliczne!

Fajny wypad sobie zafundowałeś Benasku!

Zasypianie przy szumie morskich fal jest całkiem fajne. :)

Pozdrawiam!
kosma100
| 13:35 niedziela, 10 sierpnia 2008 | linkuj Ale w sumie dwie najważniejsze rzeczy, które zawsze muszę zabrać to 1)ja i 2)portfel :) bez tego ani rusz.
Wane jest też poczucie humoru ale ono jest nierozłączne ze mną więc nie muszę o nim pamiętac :)
Pozdrawiam :)
kosma100
| 13:33 niedziela, 10 sierpnia 2008 | linkuj Ja zawsze pakuję się z kartką :) Na kilka, kilkanascie dni przed wyjazdem biorę kartkę, która do wyjazdu leży już na wierzchu i w momencie gdy cokolwiek wpadnie mi do głowy, co muszę zabrać to notuję na kartce.
Pakując się skreślam już zapakowane rzeczy.
Dobry sposób by uniknąć niepotrzebnych zakupów :)
Ach te wiatraki - strasznie malownicze są :)
Pozdrawiam :)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa serwo
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]