Darmowe narzędzie do tłumaczeń stron internetowych
FreeWebsiteTranslation.com

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi benasek z miasteczka Berlin. Mam przejechane 7896.00 kilometrów w tym 833.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.90 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

Archiwum bloga

Radio Kriola
Moje zagadki

Te browarki degustowałem

Beercaps from tasted beers

Dane wyjazdu:
27.00 km 17.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Młyn Ruks - podejście drugie

Piątek, 24 czerwca 2011 · dodano: 24.06.2011 | Komentarze 19

Dziś Młyn Ruks podejście drugie. Po drodze nie fotografuję, nie obserwuję ptaków, nie marudzę. O 10 jestem w domu obok ruin umówiony z sympatycznym starszym małżeństwem. Rodzina ze strony pani domu od pokoleń zamieszkuje te włościa. Wyjeżdżam o 8.30, nie chcę sie spóźnić. Na szczęście jestem przed czasem.
osada ruks polozona w srodku lasu © benasek

Miejsce jest niezwykłe. Połozone w samym sercu lasu, niedaleko Warty, w pobliżu rzeki Samicy, obok staw, kumkają żaby, wtóruje im ptasi koncert. Nie dochodzi tu żadna bita droga, czasem trudno tu dojechać autem. Za to jest przyroda, są ruiny, jest historia...
staw w okolicy ruksa © benasek

Zaglądam znów do ruin młyna, tym razem wchodzę na pięterko. Muchy trochę psują nastrój.
pieterko w ruinach mlynu ruks © benasek

O 10 zjawiam sie u gospodarzy. Siadam wygodnie, słucham. Opowiadają o historii tego niezwykłego miejsca. Sam dom w którym jestem ma ponad 200 lat. Dzisiaj zamieszkuje te okolice już ósme pokolenie.
jeden z domow w osadzie ruks © benasek

Pytam o młyn Ruks. Z opracowania gospodarza na ten temat dowiaduję sie, że "(..) Ruks (z niem. Rux) był majątkiem ziemskim na lewym brzegu Warty, przy ujściu rzeki Samicy 9 km na północny wschód od Szamotuł. Teren Ruksa na pierwszy rzut oka posiada wyraźne warunki obronne. Należał on też w średniowieczu do opola grodów obronnych - Obornik i Objezierza. Granica opola stanowiła Samica i Warta. Ruks leżący w widłach tych rzek musiał stanowić bastion obronny  a Samica dotąd jeszcze bagienna w swym dolnym przebiegu, trudną do przebycia zaporę dla najeźdźców z zachodu. Istnieją dotąd ślady umocnień w postaci rowów o niewytłumaczalnym pochodzeniu na granicy Ruksa i Przeciwnicy, stanowiące prawdopodobnie resztki obwarowań przedpola. Nad Samicą po prawej jej stronie można napotkać wysoki kopiec, wśród płaskich brzegów, który może być również śladem istniejących niegdyś umocnień obronnych.
Ruks leży na starym trakcie z Szamotuł do Obornik przez Mutowo, Sycyn, Ruks, Uścikówiec, dochodzącym do Obornik w pobliżu istniejącej tu już  od dawna przeprawy przez Wartę. Trasa ta, prawdopodobnie jest dużo starsza od późniejszej, biegnącej przez Popówko, Chrustowo do Obornik. Ta ostatnia krzyżowała się w Chrustowie z drogą biegnącą przez Sławienko i przechodzącą w pobliżu Ruksa przez Dołęgę II i przeprawę promową przez Wartę, łączyła miejscowości położone po drugiej jej stronie.
Usytuowanie Ruksa na skrzyżowaniu lokalnych dróg nad Samicą o przebiegu umożliwiającym spiętrzenie jej wód, zdecydowało o budowie w tym miejscu dwóch młycnów wodnych z olejarnią. Bliskość spławnej Warty i korzystne układy komunikacyjne umożliwiały dogodny transport surowców i wytworzonych produktów.
Ruks stanowił posiadłość o łącznym obszarze gruntów 79 ha, w tym ok. 20 ha stanowił las, 5 ha przypadało na łaki i pastwiska położone nad brzegiem Samicy. Na wzniesieniu nad młynówką znajdowały się dom mieszkalny i zabudowania gospodarcze.
Ruks został kupiony w 1771 roku od Józefa Mycielskiego, ówczesnego właściciela Szamotuł w latach 1742-1789, wojewodę inowrocławskiego(...) syna Macieja. (...)". To tyle informacji o historii tego miejsca, jakie udało mi się zebrać z w/w opracowania.


Mlyn Ruks w latach kiedy funkcjonował naszkicowany przez wnuczkę gospodarzy © benasek

Mlyn Ruks czasy obecne © benasek

Właścicielem osady w 1880 r. Był Ludwik Golisz. Z opowiadań mojej rozmówczyni dowiaduję się również, że do majątku często przyjeżdżali bracia Scharwenkowie – Franz_Xavier i Philipp, polsko-niemieccy kompozytorzy i pianiści którzy z moimi gospodarzami byli spokrewnieni. Urodzili się w Szamotułach (niem. Samter) w 1850 r. Matka była Polką, ojciec Niemcem. W początkowym okresie życia mieszkali w Szamotułach, potem los rzucił ich w świat - do Berlina i Nowego Jorku. Choć uznawani za Niemców, nie wyrzekali się polskich korzeni. Przez około dwie godziny dowiaduję się o ich historii i twórczości.

franz xavier scharwenka - fotka ze zdjecia ze zbiorow wlascicieli ruksa © benasek

Czy ktoś wie, że w jednym z dzieł Xaviera jest motyw Mazurka Dąbrowskiego? Wystarczy tu kliknąć, a potem na nutkę przy Nr 4: Moderato. To jedno z dzieł wchodzących w skład Czterech Tańców Polskich. Na YouTube tego utworu, gdzie jest fragment Mazurka nie znalazłem. Jakież to były inne czasy... To przecież okres zaborów. Obserwuję pokoje, w których kiedyś spędzali Scharwenkowie jeszcze jako dzieci, słucham ich muzyki, dzięki tym opowiadaniom przenoszę się w inny wymiar. Oto młyn Ruks za czasów swojej świetności: Niestety, musiał zostać rozebrany ok. 40 lat temu z powodu irracjonalnych przepisów prawnych. Po jakimś czasie uświadamiam sobie, że, muszę wracać. Żegnam gościnnych gospodarzy. Na koniec pani pomaga znaleźć mi grobowiec znajdujący się w środku lasu. Obserwuję wynik działalności bobrów, powalone drzewa i gałęzie na rzeczce oraz podgryzione konary:

tama zbudowana przez bobry na rzece samica © benasek

podgryzione konary przez bobry © benasek

Do celu nie jest daleko, tylko 12 km. Wracam przez las z postanowieniem, ze ja tu jeszcze wrócę...

las w okolicach warty kolo ruksa © benasek

 Tutejsze lasy skrywają mnóstwo ciekawych historii...
(z/l)
Kategoria Polska



Komentarze
Kasia z Szamotuł | 21:27 niedziela, 20 grudnia 2020 | linkuj dobry wieczór, byliśmy dziś w Ruksie :) To piękne miejsce, mój dziadek był tam młynarzem, wszyscy kochamy to miejsce :)
mckornik | 23:56 poniedziałek, 22 października 2018 | linkuj dzięki za ciekawy opis,
dzięki niemu wybraliśmy w to miejsce na plener fotograficzny
efekty można zobaczyć na stronie http://www.sekcja-fotograficzna.com/ruks-mlyn-dolega-przeciwnica-o-poranku/
Andrzej1W
| 09:30 sobota, 24 lutego 2018 | linkuj Autorowi należą się wielkie podziękowania za profesjonalizm.
To fantastyczne opracowanie otworzyło wrota do historii mojej rodziny.
Moimi prapraprapradziadkami byli Antoni Golisch i Anna Żąkilewska - rodzice Jana i dziadkowie Emilii - kuzynki Scharwenków, mojej praprababki.
Pozdrawiam Panie Irenę i Dorotę oraz Krewnych aktualnie zamieszkałych w Ruksie.
Pomysł obecnych właścicieli stworzenia w Ruksie muzeum, może zaowocuje częściową choćby
restauracją młyna. Dla rozproszonych po świecie potomków właścicieli to miejsce magiczne.
Bardzo mnie korci, by pojechać tam z piłą motorową i na początek powycinać wrastające w mury drzewa. Czytałem gdzieś, że ojciec muzyków Scharwenków nie był Niemcem, a Czechem i nazywał się Czrwenka. Apeluję do Krewniaków o wspólne odkrywanie naszej przeszłości.
Andrzej
Michał | 22:00 wtorek, 23 stycznia 2018 | linkuj To urocze i wyjątkowe miejsce, gdzie piękno krajobrazu łączy się z historią i korzeniami braci Scherwenków. Wyjątkowa muzyka, pełna ekspresji, dojrzałości i stylu który śmiało można porównać do Liszta czy Mendelssohna. Jestem zauroczony Tematem z wariacjami op. 48 Xavierego Scherwenki. Słuchając tego utworu, muzyka zawsze przenosi właśnie tam, jakby chciała opisać to miejsce...Czy to możliwe ze Xaviera zainspirowała ta okolica....czy może być inaczej...?
Gośćirena | 14:21 poniedziałek, 8 stycznia 2018 | linkuj Moi przodkowie też pochodzą z Ruksu Młyn.Mój przodek Franciszek Golisch był bratem Apoloni Emilii Scherwenke.
Proszę o kontakt reszka511@wp.pl
Irena
Dorota | 21:32 czwartek, 23 listopada 2017 | linkuj Bardzo dziękuję za ten wpis. Usiłuję poskładać strzępy historii rodzinnej i to, co tu znalazłam, spadło mi jak z nieba.
Jestem prapraprawnuczką Emilii Golisz, która pochodziła z Ruks-Młynu. Gdyby ktoś z komentujących tutaj chciał się podzielić ze mną informacjami na temat tego miejsca, moja wdzięczność byłaby ogromna. pozdrawiam Dorota dorekspl@gmail.com
Gość | 10:42 niedziela, 27 października 2013 | linkuj Niestety, pięterka już nie ma... została tylko jedna ściana... :(
czarnulka1012@wp.pl | 14:57 wtorek, 24 kwietnia 2012 | linkuj widzę, że miałeś przyjemność rozmowy z moimi dziadkami:) akurat sprawdzałam ile informacji o Ruksie można znalezc w internecie i muszę przyznać, że całkiem fajny opis :) pozdrawiam!
Łukasz | 09:48 poniedziałek, 18 lipca 2011 | linkuj Bardzo ciekawy reportaż. Znam doskonale młyn, okolicę i Scharwenków, dlatego mogę autorytatywnie stwierdzić, że zarysowałeś to co najważniejsze. I bardzo zachęciłeś do zainteresowania się tym miejscem.
Monika | 21:39 czwartek, 14 lipca 2011 | linkuj Jestem bardzo miło zaskoczona!Byłam w Ruks Młynie miesiąc wcześniej i bardzo urzekło mnie to miejsce,ale dopiero u Pana na blogu dowiedziałam się tyle ciekawostek :) Pozdrawiam! Zdjęcia jak zawsze cudowne!!!
niradhara
| 15:54 środa, 29 czerwca 2011 | linkuj Niezwykle ciekawa relacja :) Coś mi się zdaje, że na Bikestats powoli kształtuje się grupa historyków rowerowych ;)
Egonik
| 11:20 niedziela, 26 czerwca 2011 | linkuj Fantastyczny powiew historii:)Normalnie bajka:)

Gratuluję pomysłu:)

Irracjonalne przepisy... Ile fantastycznych miejsc zostało tak bezpowrotnie zniszczonych? Tego pewnie nikt nie jest w stanie zliczyć...
chrissjakob
| 10:04 niedziela, 26 czerwca 2011 | linkuj Tak trzymaj, zawyżaj poziom relacji ze swoich podróży, my będziemy próbowali Tobie dorównać, chociaż będzie to trudne. Ekstraklasa.
Anonimowy tchórz | 18:48 sobota, 25 czerwca 2011 | linkuj Ja ......!!!!!!!!! Ale lekcja historii. Fajnie!- nuta
grigor86
| 20:32 piątek, 24 czerwca 2011 | linkuj Bardzo ciekawe.
Anonimowy tchórz | 19:32 piątek, 24 czerwca 2011 | linkuj Historia opowiadana jest chyba najciekawsza. No i ta ze zdjęć...... A Twoje jak zwykle cudne.
Pozdrowionka dla eFci
Kajman
| 19:04 piątek, 24 czerwca 2011 | linkuj Prawdziwa historia pochodzi od opowiadających ludzi. Kapitalna relacja:)
wojtasroweras
| 17:06 piątek, 24 czerwca 2011 | linkuj łyk historii, to co w podróżach lubię najbardziej :)
ewcia0706
| 15:48 piątek, 24 czerwca 2011 | linkuj ale ładną wycieczkę sobie zrobiłeś...dobrze, że są jeszcze ludzie chętnie dzielący się wspomnieniami....piękny ten zielony staw...:) pozdrawiam
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa kjakw
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]