Darmowe narzędzie do tłumaczeń stron internetowych
FreeWebsiteTranslation.com

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi benasek z miasteczka Berlin. Mam przejechane 7896.00 kilometrów w tym 833.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.90 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

Archiwum bloga

Radio Kriola
Moje zagadki

Te browarki degustowałem

Beercaps from tasted beers

Dane wyjazdu:
9.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Z Gesundbrunnen do centrum Berlina czyli mur berliński cz 4.

Czwartek, 19 stycznia 2012 · dodano: 21.01.2012 | Komentarze 11

Gdy wyjeżdzałem z domu, nie padało. W ogóle nawet przez myśl mi nie przeszło, że będzie padać... Jakże to było naiwne myślenie. To tak, jakby w styczniu spodziewać sie upałów...
W Berlinie, na stacji Gesundbrunnen sytuacja się zmieniła, na ziemi zaczęły pojawiać się kałuże a ja stałem z rowerem jak sierota i zastanawiałem się, wsiąść na niego, zrobić choć parę kilometrów i zmoknąć, czy zabrać go do metra i dać sobie spokój z dzisiejszą przejażdżką. Kusiła możliwość ponownego spotkania z historią. Trzeba tylko się wybrać przez Bernauer Strasse. Miałem trochę czasu i rower okazał sie znów silniejszy.
Spojrzałem na moście na tory. To tu, w okolicy stacji S-Bahn Bornholmer Strasse ponad 20 lat temu po raz pierwszy mur berliński został otwarty.

Berlin Gesundbrunnen © benasek


Wspomniana stacja S Bahn:

Stacja S Bahn Berlin Bornholmer Strasse © benasek


oraz historyczny już most:

Most drogowy Berlin Bornholmer Strasse © benasek


Z Gesundbrunnen jadę na Bernauer Strasse gdzie zostały fragmenty muru... Deszcz wprawdzie niezbyt intensywny, ale niestety pada...
Jedna z jego części przebiega obok Bernauer Strasse. Obecnie tak to wygląda:
Mur berliński przy Bernauer Strasse © benasek


Mur berliński przy Bernauer Strasse © benasek


W czasie podziału miasta stacja Bernauer Strasse była stacją widmem. Pociągi metra z pasazerami przejeżdżały z jednego miejsca Berlina Zachodniego na drugie pod terytorium Berlina Wschodniego bez zatrzymywania się.

Stacja U-8 Bernauer Strasse © benasek


Przy tej ulicy znajduje się największe w Berlinie miejsce upamiętniające czasy podziału miasta i jego ofiar. Niektórym, jak Conradowi Schumannowi 15 sierpnia 1961 roku udało się przebiec na Zachód.

Obraz na fasadzie kamienicy, to słynne zdjecie jakie wykonał uciekającemu żołnierzowi Peter Leibing Pare dni potem znane juz było całemu światu...
Tak to wyglądało:

Conrad Schumann ucieka z Berlina Wschodniego do Zachodniego © benasek




Uciekano w najróżniejszy sposób, tu widać przebieg podkopu, przez który ludzie przedostawali się na wolność...

Przebieg podkopu pod murem berlińskim © benasek


Tu zaś przedstawiono przebieg podkopu którym przechodzili agenci STASI na Zachód

Przebieg podkopu STASI pod murem berlińskim © benasek


Wielu osobom niestety nie udało się i zostali podczas ucieczki zamordowani przez słuzby graniczne DDR

Portrety osób zamordowanych przez służby graniczne DDR przy próbie ucieczki z Berlina Wschodniego © benasek


W większości to byli młodzi ludzie, zresztą jakie to miało znaczenie?

Portrety zamordowanych osób przez służby graniczne DDR podczas ucieczki © benasek


Leje coraz bardziej i zaczynam żałować, że wybrałem sie właśnie dzisiaj. Nie dość że miejsce niezbyt wesołe, to jeszcze ten deszcz... Moknę ja, moknie rower, aparat...Czekałem przez chwilę z nadzieją, że krajobraz ożywi jakiś czerwony parasol, a tu jak na złość same ciemne a na koniec czarny!

W oczekiwaniu na czerwony parasol... © benasek


Trochę zły jestem, bo nie wyszło dziś tak jak chciałem, ale z drugiej strony czy można się złościć na pogodę? Raczej powinno się być przygotowanym na każde warunki. Wracam, chmur tyle, że nawet wieży telewizyjnej całej nie widać:

Kierunek Weinmeisterstrasse © benasek



Dziś po Berlinie Zachodnim zostały co najwyzej wspomnienia i galerie:
west berlin gallery © benasek


Po Wschodnim pieczątki w paszporcie:
Pamiątki po DDR © benasek


Kawał historii. Gdyby ktoś chciał się więcej dowiedzieć, jak to w 1989 roku wyglądało, moze obejrzeć:
Kategoria Niemcy



Komentarze
maciejszamotuly | 20:33 środa, 25 stycznia 2012 | linkuj Biedny tylko ten "królik po berlińsku". A taka była sielanka. Szamotuły pozdrawiają O-burg.
iskiereczka74
| 21:51 poniedziałek, 23 stycznia 2012 | linkuj Berliner Mauerweg to ja na weekend zaplanowałem :-) Jak termin będzie już pewny naturalnie dam znać, że nadciągam
benasek
| 21:33 niedziela, 22 stycznia 2012 | linkuj tunisława, teraz z perspektywy czasu żałuję, że nie zmokłem bardziej i nie zrobiłem więcej fotek, zrobię je następnym razem, może z kimś, kto Berlin odwiedzi...
chrissjakob, Ty mi nic na temat Australii nie mów, wiesz chyba jakie mam marzenia?
oelka, żeby to człowiek wiedział, że to wszystko szlag trafi, zrobiłoby się wtedy niesamowite fotki
anwi, teraz moim cichym marzeniem jest, by podobna bariera runęła na półwyspie Koreańskim.
Kajman, nie wykluczone więc, że się już kiedyś nie spotkaliśmy...
Gewehr, daj znać, jak będziesz znał termin...
siwobrody, kilometry z historią to podwójna frajda! Skoro ostatnio nie popisałem się z tymi pierwszymi, trzeba było nadrobić opisem...
iskiereczka, też mam w planach machnąć Berliner Mauer za jednym kopnięciem... 160 km to w końcu nie jest jakimś wielkim wyczynem... daj znać jak będziesz w pobliżu
iskiereczka74
| 20:09 niedziela, 22 stycznia 2012 | linkuj Zazdrościmy Ci, że masz Berlin "po korbą". Trasę Berliner Mauerweg mamy zaplanowaną na maj 2012. Jesteśmy maniakami tego miasta a zdjęcie Schumanna wisi u nas na ścianie :-) To miasto jest fascynujące ; byliśmy tam wiele razy i ciągle chcemy wracać - to jak odmiana cyklozy: Berlinoza ??? Pozdrawiamy serdecznie. edith & syl
siwobrody
| 19:23 niedziela, 22 stycznia 2012 | linkuj No i niech ktoś mi powie że historia dobrze opowiedziana i zilustrowana nie może być fascynująca.
Gewehr
| 16:52 niedziela, 22 stycznia 2012 | linkuj Kusisz tym Berlinem, oj kusisz:) Relacja jak zwykle super. Na pogodę nie narzekaj, ja dziś w Warszawie po takim deszczu jeździłem że hej. Na wiosnę postaram się zawitać w Twoje strony:)
Kajman
| 09:16 niedziela, 22 stycznia 2012 | linkuj W dniu gdy walił się mur wracałem z RFN do domu. To co działo się na granicy było niesamowite:)
anwi
| 07:39 niedziela, 22 stycznia 2012 | linkuj Miejsce smutne lecz napawające otuchą, jeśli wspomnieć jak mało prawdopodobne wydawało się kiedyś, że ten mur runie. Jednak runął.
oelka
| 14:41 sobota, 21 stycznia 2012 | linkuj W moim pierwszym paszporcie też mam takie pieczątki z Frankfurtu a/O i z Friedrichstrasse. Wiosną 1989 tydzień czasu spędziłem wówczas w Berlinie Zachodnim głównie między Steglitz i Schoenebergiem. Ale czynny mur od strony zachodnioberlińskiej miałem okazję zobaczyć, również koło Reichstagu, gdzie sporo uciekinierów zginęło chcąc przepłynąć Spreewę. Potem okazało się, że było to niemal rzutem na taśmę, bo już jesienią cały układ z 1961 roku stanął na głowie.
chrissjakob
| 14:28 sobota, 21 stycznia 2012 | linkuj Masz rację, w styczniu nie można wymagać cudów, chyba, że podrózujemy po Australii. Szkoda tych wszystkich ludzi, zginęli tylko dla tego, że chcieli być wolni. Nie żałuję Ceaucescu, Honekera i im podobnych. Długość podkopów imponujaca, Franek Dolas wysiada. Pozdrawiam "Twardziela", który nie patrząc an warunki atmosferycznych uraczył nas kolejnym fotoreportażem.
tunislawa
| 13:35 sobota, 21 stycznia 2012 | linkuj I znów piękny kawał historii ...czyli opłacało się trochę zmoknąć ...bo bardzo ciekawe to co nam pokazujesz ...
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa denze
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]