Darmowe narzędzie do tłumaczeń stron internetowych
FreeWebsiteTranslation.com

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi benasek z miasteczka Berlin. Mam przejechane 7896.00 kilometrów w tym 833.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.90 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

Archiwum bloga

Radio Kriola
Moje zagadki

Te browarki degustowałem

Beercaps from tasted beers

Dane wyjazdu:
36.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Potsdam dzień drugi

Niedziela, 15 lipca 2012 · dodano: 16.07.2012 | Komentarze 17

Ten dzień mieliśmy zaplanowany od dawna, bowiem spodziewaliśmy się wizyty przyjaciół. Z ważnych przyczyn, od nich zupełnie niezależnych, nie mogli nas odwiedzić. Postanowiliśmy więc z Żabką, że pojedziemy do Poczdamu i postaramy sie zobaczyć tyle, ile sie tylko da. Tak więc tym razem wstaliśmy już o siódmej (zgroza, jest niedziela!), zjedliśmy śniadanie, przykazaliśmy kotom, by nie rozniosły chaty gdy nas nie będzie i wio na stację, skąd kolejką S-Bahnu znów odwiedziliśmy stolicę Brandenburgii.
Przedział S-Bahnu © benasek

W Poczdamie jesteśmy ok 9.30. Nie trzeba pisać, że to miasto najlepiej zwiedzać na rowerze, bo po ostatniej tu wizycie wydaje mi się to oczywiste. Gdy ktoś nie ma roweru ze sobą, może go wypożyczyć na dworcu.
Poczdam - wypożyczalnia rowerów na dworcu © benasek

Do wyboru małe, duże, konwencjonalne i elektryczne. Ceny od 8 euro za dzień. Więcej na ten temat tu
Poczdam najlepiej jest zwiedzać z mapą, które można dostać np. w biurach turystycznych. Ja swoją zdobyłem na targach rowerowych. Gdyby ktoś potrzebował, wysyłam skan. Wystarczy napisać.
Poczdam to największe miasto bundeslandu Brandenburgia. Leży w bezpośrednim sąsiedztwie Berlina, na południowy zachód od niego i mieszka tu ponad 150 000 mieszkańców. Z Berlinem łączy go linia S-Bahnu nr 7. Miasto było świadkiem wielu ważnych wydarzeń historycznych. Do jego rozkwitu przyczynił się Fryderyk II Wielki. Klimat historii czuję się na każdym kroku. Więcej informacji każdy może znaleźć w sieci więc nie nudzę.
Oto kościół Świętego Mikołaja
Potsdam - kościół Św. Mikołaja © benasek

Muzeum filmowe
Potsdam - muzeum fimowe © benasek

Pięknych budowli jest tu tak dużo, że zwiedzając trzeba iść na pewien kompromis. Nie da się wszystkiego dokładnie zobaczyć, ba nawet po części jest to trudne. Prawie każda ulica ma tu coś ciekawego do zaoferowania. „Robienie kilometrów” w tym mieście nie jest więc wskazane.
Potsdam portal garnizonowy © benasek

Potsdam - Breite Strasse © benasek

Obelisk na tle socjalistycznej zabudowy. Jak widać, Erich Honecker naczelny „wódz” DDR takiego gustu architektonicznego, jak Fryderyk II Wielki niestety nie posiadał.
Obelisk na tle pustych mieszkań © benasek

Takich koszmarków jak te bloki jest tu tak niewiele, że wbrew pozorom, nie psują ogólnego klimatu miasta. Całe szczęście, że najlepszy pod słońcem ustrój nie trwał wieki (bo nie mógł).
Potsdam - kamienica © benasek

Stadthaus – siedziba rady miejskiej
Potsdam - Stadthaus - siedziba rady miejskiej © benasek

Potsdam © benasek

Potsdam © benasek

Potsdam © benasek

Potsdam Friedrich - Ebert Strasse © benasek

Wyjeżdżamy ze ścisłego centrum by wjechać w inną ciekawą część miasta, tzw Holländische Viertel czyli dzielnicę holenderską. Założył ją Fryderyk Wilhelm I dla rzemieślników holenderskich.
Potsdam dzielnica holenderska © benasek

Potsdam - okno w dzielnicy holenderskiej © benasek

Potsdam - podwórze w dzielnic holenderskiej © benasek

Może ktoś tu potrzebował pomocy? Ktoś nas witał? Żegnał? A jak było naprawdę?
Wymachująca ręka w dzielnicy holenderskiej. © benasek

Potsdam - rower na murze w dzielnicy holenderskiej © benasek

Potsdam - rowerowe graffiti © benasek

Potsdam - Hollandische Viertel © benasek

Wyjeżdżamy z dzielnicy holenderskiej przez tzw. Nową Bramę
Potsdam - Nowa Brama © benasek

By za chwilę znaleźć się w kolonii rosyjskiej
Potsdam - Russische Kolonie © benasek

w której jest wiele takich pięknych domów.
Potsdam - Kolonia Rosyjska Aleksandrovka © benasek

Skąd sie one tutaj wzięły, opisałem we wcześniejszych wpisach.
Przejeżdżamy obok rosyjskiej cerkwi. W międzyczasie chronimy się przed deszczem pod drzewem. Oby teraz piorun w nie nie strzelił...
Potsdam - rosyjska cerkiew © benasek

Kolejnym punktem, który nas zainteresował są ruiny na pobliskim wzgórzu, tzw Ruinenberg. Znajdują się one na terenie parku Sanssouci. Zaczęło sie wszystko od tego, że na początku był tu zbiornik wody zasilający poszczególne fontanny w parku. Królowi sam zbiornik wydawał się nudny i mało interesujący, kazał więc do nich dobudować kilka budowli nadając im antyczny charakter.
Potsdam - Ruinenberg © benasek

Przyznaję, że poczułem się jak w Grecji czy Turcji.
Potsdam - Ruinenberg © benasek

Wejście na tą wieżę kosztuje 2 euro. Tak wygląda wieża telewizyjna oddalona o 30km.
Potsdam widok z wieży Ruinenberg © benasek

Przy pałacu Sanssouci wita nas sam Fryderyk II Wielki grą na flecie. Ten mecenas sztuki bardzo lubił na nim grać.
Muzyk w stroju z XVIII wieku © benasek

Oto budynki oranżerii
Park Sanssouci - oranżeria © benasek

Park Sanssouci - oranżeria © benasek

Na fasadzie budynku zauważyłem posąg kobiety która trzyma coś, co przypomina przednią zębatkę od roweru.
Muza z zębatką © benasek

Muza z zębatką © benasek

W czasach, kiedy budowano ten budynek, takich części chyba jeszcze nie znano. Ot, kolejna historyczna zagadka, może ktoś ją rozwiąże...
Czas goni, jedziemy dalej. Oto Drachenhaus czyli Smoczy Dom.
Smoczy Dom © benasek

Te panie, na oko ok. 70 też na rowerkach przyjechały. Spryciarki, wybrały modele elektryczne.
Panie z elektrycznymi rowerami © benasek

Belweder na wzgórzu Klausberg
Belweder na wzgórzu Klausberg © benasek

Świątynia Pokoju
Świątynia Przyjaźni © benasek

Zamek Lindsted leży na obrzeżu miasta, jednak chcemy choć rzucić na niego okiem.
Potsdam - schloss Lindstedt © benasek

Kluczymy trochę po okolicy, szukamy bowiem czegoś, co przedstawia te graffiti
Potsdam - graffiti © benasek

Stąd już bardzo blisko do tego ciekawego kamiennego mostu przypominającego akwedukt
Potsdam kamienny mostmost © benasek

Wjeżdżamy znów do parku Sanssouci. Sama nazwa z jezyka francuskiego znaczy „bez trosk”.
Oto Pałac Nowy
Potsdam Pałac Nowy © benasek

Potsdam - Pałac Nowy © benasek

Na chwile wyjeżdżamy z parku by sfotografować Kaiserbanhof czyli dworzec cesarski
Potsdam - Dworzec Cesarski © benasek

Potem do niego wracamy i oglądamy zamek Charlottenhof
Potsdam - Zamek Charlottenhof © benasek

Wchodzimy na dziedziniec łaźni rzymskich
Łaźnie rzymskie - Römische Bäder © benasek

Łażnie rzymskie w parku Sanssouci © benasek

Miniaturowe drzewko w parku Sansouci © benasek

Dom Chiński
Park Sanssouci - Dom Chiński © benasek

Złote detale przy chińskim domu w parku Sanssouci © benasek

Park Sanssouci - dom © benasek

Kościół Pokoju
Kościół Pokoju © benasek

Kościół Pokoju w parku Sanssouci © benasek

Okolica kościoła Pokoju © benasek

W parku można oczywiście podglądać naturę. Bez problemu sfotografowałem czaplę
Czapla siwa w parku Sanssouci © benasek

Obserwowałem, jak łyska karmi swoje pisklę
Łyska karmiąca pisklaka w parku Sanssouci © benasek

Jak i krążącego nad parkiem myszołowa
Myszołów nad parkiem Sanssouci © benasek

Wracając, postanowiliśmy jeszcze odwiedzić dawny meczet w którym obecnie są wodociągi. Dziewięć lat temu jadąc na rowerze do Paryża sfotografowałem go. Wtedy tak wyglądał:
Potsdam - meczet w 2003 roku © benasek

Teraz wyglada podobnie, tylko drzewa urosły i fotka ma lepszą jakość.
Potsdam - meczet w 2012 roku © benasek

Znowu jedziemy przez deptak
Potsdam - deptak © benasek

Robimy sobie przerwę na kebaba, w konsumpcji którego bardzo mi pomogły wróble. Przyleciały chyba z całego miasta.
Wróble pomagające mi w konsumpcji kebaba © benasek

Ostatnie spojrzenie ratusz, na kopule którego stoi Atlas trzymający kulę ziemską i kątem oka patrzący na samolot, który dopiero co wystartował.
Atlas na kopule ratusza © benasek

i ruszamy na dworzec przed którym stoją setki rowerów. Kiedy u nas tak będzie?
Przed dworcem w Potsdamie © benasek

Bilet na rower w dwie strony 2 x 2,10 euro
Kebab 2,20 euro
Berliner Kindl 0,5 1,50 euro
Bilet na wieżę 2,00 euro
Cała wycieczka zamknęła się w 9,90 euro
Bilety na S-Bahn mnie nie kosztowały nic, bo w niedzielę Żabka mogła mnie zabrać na swój bilet miesięczny.
Zdjęć zrobiłem masę, zwiedziłem tylko część miasta i znów będę musiał tu przyjechać by dokończyć poznawanie tego niezwykłego miejsca. Zostało do obejrzenia cała południowo wschodnia część i wnętrza tych wszystkich wspaniałych budowli... Tydzień to za mało na Poczdam.
Kategoria Niemcy



Komentarze
Justyna | 18:10 czwartek, 19 lipca 2012 | linkuj No proszę, nie było mnie dłuższą chwilę na Twoim blogu a tu tyle nowości ;) Świetna fotorelacja! :)
Pozdrawiam,
(http://justveryme.wordpress.com/)
Kajman
| 07:01 środa, 18 lipca 2012 | linkuj Był plan by wybrać się do Łagowa i przy okazji odwiedzić Berlin, ale wygrały Mazury:)
Nefre
| 22:34 wtorek, 17 lipca 2012 | linkuj No pięknie - jedno miast a tyle zabytków jakby z całego świata- F*A*N*T*A*S*T*Y*C*Z*N*A W*Y*C*I*E*C*Z*K*A*!!!!
Jocker
| 18:57 wtorek, 17 lipca 2012 | linkuj Szkoda, że człowiek żyje tak krótko, tyle jest ciekawych miejsc do zobaczenia - jw. Zawsze można popatrzeć na fajne foty na bikestats.
benasek
| 16:34 wtorek, 17 lipca 2012 | linkuj nuta, Żabka robi znacznie większe dystanse i jeździ częściej niz to opisuję. Co do zdjęć, to prezentuję tylko ok. 5% które zrobiłem na wycieczce. Niech coś zostanie na następny raz.
shem, próbowałem znaleźć jakieś info na temat tej muzy. Dowiedziałem sie na razie tyle, że to jest alegoria przemysłu. Będę szukał dalej...
oelka, że też na to nie wpadłem. Teraz to wydaje się oczywiste, że może to być zębatka od zegara, albo od jakiegoś innego urządzenia. Patrz zdanie wyżej.
chrissjakob, Paryż zostawił niesamowite wspomnienia... Ech, starczyłoby na książkę.
Trendix, spokojnie, nie ma sprawy, jeszcze mi trochę w tym mieście zostało do obejrzenia.
Jaszek, mnie też zdziwił fakt, jak mało się przez 9 lat przy tym meczecie zmieniło. Prawie nic!
abigail, tu zawsze rowerowo, trochę kotowo i czasem górowo...
tunisława, ja też nie przepadam za miastami, ale Potsdam naprawdę warto zwiedzić, polecam.
rowerzystka, śledzę Wasze zmagania rowerowe i kwestią czasu jest, kiedy ruszę Waszymi szlakami.
grigor86, tak się tam trochę czułem... Bajkowo!
anwi, ta muza mnie zaintrygowała, ale za dużo informacji na jej temat nie znalazłem.
katzebemol, bywam u Was, bywam... Bo też mam koty!
katzebemol | 08:14 wtorek, 17 lipca 2012 | linkuj Ale super relacja i zdjęcia :D
Pozdrawiam
( http://katzebemol.blogspot.com/ )
anwi
| 07:08 wtorek, 17 lipca 2012 | linkuj Muza z zębatką świetna, ale graffiti rowerowe z dzielnicy holenderskiej też dobre.
Podziwiam, że w tym ogromie zwiedzania potrafisz jeszcze sfocić karmiącą łyskę. myszołowa, czaple siwą.
grigor86
| 22:12 poniedziałek, 16 lipca 2012 | linkuj Nie mogę wyjść z podziwu! Tam jest wręcz bajkowo!!!!!
rowerzystka
| 21:53 poniedziałek, 16 lipca 2012 | linkuj I co ja mam napisać...?
Zamurowało mnie z wrażenia!!! Czy Ty zawsze musisz zachęcić tak mocno do nowych wyzwań rowerowych? Pozdrowienia rowerowe dla Was obojga :)
tunislawa
| 21:26 poniedziałek, 16 lipca 2012 | linkuj Baaardzo podoba mi się w tym Poczdamie .....miejsca , które odwiedziliście wprost zachwycające .....chociaz nie lubię miast , myślę ,że tam bym się dobrze czuła :))))
abigail | 20:33 poniedziałek, 16 lipca 2012 | linkuj Dnia drugiego bardziej jeszcze rowerowo :) :D. Przy okazji: zapraszam po wyróżnienie: http://gory-abigail.blogspot.com/2012/07/wyroznienie-prix.html
Jaszek
| 20:17 poniedziałek, 16 lipca 2012 | linkuj No to mnie dobiłeś!
Myślałem, że da się zwiedzić Potsdam w jeden dzień, ale widzę, ze to niemożliwe.
Fantastyczna relacja. Jeszcze niedawno myślałem, że Potsdam to dzielnica Berlina.
Mnogość zabytków do zobaczenia powala na kolana. Fajne to zdjęcie meczetu, prawie nic się nie zmieniło, tylko przybyła antena GSM na wieżowcu i zniknął znak za przejściem.
Trendix
| 19:47 poniedziałek, 16 lipca 2012 | linkuj Krzysiek następnym razem robimy nie Berlin a Potsdam ;)
chrissjakob
| 18:10 poniedziałek, 16 lipca 2012 | linkuj No cóż, mieliśmy tam być ale choroba nie wybiera, ale już jest ok, patrz pierwszy komentarz. Osobiście też zrobiłem sobie wycieczkę, ponownie do Lublina i zwiedziłem Muzeum Ziemi Lubelskiej. Fakt niezbity, moja wycieczka może się do Twojej schować. Zszokowałeś mnie tym Paryżem, czy tam dotarłeś? Nowe zdjęcie meczetu jest nie tylko lepszej jakości, ale pokazuje, że masz tam przyjaciół, którzy Was pozdrawiają. Ja z Nutą czynimy to z Dęblina.
oelka
| 17:17 poniedziałek, 16 lipca 2012 | linkuj "Muza z zębatką" może mieć w reku tryb z zegara. A taki mechanizm jest znany w Chinach od VIII wieku naszej ery, a w Europie od X wieku. Warto zwrócić uwagę, że postać wspiera się na kowalskich obcęgach, tak jakby właśnie sama odkuła to koło zębate. Zapewne jest to jedna z postaci alegorycznych jakie stoją koło oranżerii.

Ale doskonale rozumiem rowerowe skojarzenia związane z tą rzeźbą :-)
shem
| 16:59 poniedziałek, 16 lipca 2012 | linkuj Znajdujesz bardzo fajne akcenty rowerowe, muza zębatką rządzi :-)
nuta | 16:53 poniedziałek, 16 lipca 2012 | linkuj O matko ile pięknych obiektów zwiedziliście! I ta Twoja Żabka dała radę? dotrzymała Ci "koła"? Podziwiam Was oboje!!! Fotki jak zwykle super- tak jakby się tam było osobiście! Paweł wychodzi jutro więc w środę wyjeżdżamy w końcu na wakacje. Niestety nie udało się do Was..... :( Pozdrowionka i buziaczki!!!
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa jacyd
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]